Tak naprawdę to nie powinnam dzisiaj przychodzić do pracy, bo czuję się nie za dobrze. Co chwila oblewają mnie zimne poty i na zmianę jest mi zimno i strasznie gorąco. Są to typowe objawy zbliżającego się przeziębienia, a gdy dodamy do tego zmniejszoną zdolność koncentracji, ból gardła i kręcenie w nosie to mamy pewność, że najpóźniej dzisiaj wieczorem rozłoży nas wstrętne choróbsko. Gdybym nie była taką upartą osobą już teraz mogłabym leżeć w ciepłym łóżeczku i walczyć z grypą zanim ta złośnica na dobre się rozwinie. Rano uparłam się jednak, że idę dzisiaj do pracy, a moja decyzja była całkowicie błędna, bo powinnam posłuchać męża i jego porad dotyczących konieczności zostania w domu. Kurczę, że też musiałam być taka uparta i jak zwykle postawić na swoim!

Rano nie czułam się jeszcze aż tak źle, dlatego miałam nadzieję, że ten dzień pracy w zawodzie młodszej księgowej przeżyję jako tako, młodszy księgowy Bytom. Niestety, tuż po przekroczeniu progu biura nagle okazało się, że czuję się paskudnie i raczej szybko mi się nie polepszy. Jeszcze przed pracą udało mi się wstąpić do apteki, dlatego faszeruję się wszystkimi specyfikami na przeziębienie, jednak nie wiem czy cokolwiek mi one dadzą. Jestem niemal przekonana, że do końca dnia pracy choroba rozwinie się na tyle, że nie będę w stanie robić czegokolwiek, a już tym bardziej skupiać się na cyferkach, zestawieniach i rozliczeniach. Nie wiem czy nie powinnam iść do swojej przełożonej, powiedzieć jej jak się czuję i pozwolić o wcześniejsze wyjście do domu. Ze mnie i tak nie będzie dzisiaj większego pożytku.

Napisz komentarz