Nowa młodsza księgowa zatrudniona u nas w firmie wyjątkowo działa mi na nerwy, bo jest uosobieniem wszystkiego tego, czego tak bardzo nie lubię w młodych ludziach. Ja sama mam już pięćdziesiąt lat, o księgowości i sprawach rachunkowych wiem wszystko, dlatego przeraża mnie ignorancja i głupota współczesnej młodzieży. Nie wiem co skłoniło dyrektora finansowego do zatrudnienia akurat tej dziewczyny na stanowisku młodszej księgowej, jednak na pewno nie była to wiedza i kwalifikacje. Dałabym sobie rękę uciąć, że w rozmowach kwalifikacyjnych uczestniczyło o wiele więcej osób, które miały lepsze predyspozycje do pracy w dziale księgowości, młodszy księgowy Rybnik.

Nowa pracownica, Ewa, na szczęście nie podlega bezpośrednio mi i to nie ja jestem jej opiekunką, dlatego póki co dzierżę jej obecność w biurze i nie warczę na nią przy każdej możliwej okazji. Widzę jednak, że koleżanka która sprawuje pieczę nad naszym nowym nabytkiem zaczyna mieć już go serdecznie dość, bo od czasu do czasu zauważam jej irytację. Dziwię się, że nie bucha jej przy tym para z uszu. Trzeba przyznać, że Jadzia ma o wiele większą cierpliwość niż ja, a skoro ona jest już na granicy wytrzymałości, to łatwo przewidzieć co by było ze mną. Już dawno zmiotłabym tę dziewczynę z powierzchni ziemi. Współpraca ze mną na pewno sprawiłaby, że z dnia na dzień Ewa zrezygnowałaby z pracy i już więcej do nas nie przychodziła. Czasem żałuję, że tak nie jest, bo przynajmniej pozbyłabym się niechcianej księgowej raz na zawsze.

Napisz komentarz