Nadal nie mogę wyjść z ogromnego szoku, w jaki wprowadziła mnie informacja, że moja niezbyt rozgarnięta kuzynka Natasza poszła na studia ekonomiczne, a do tego dostała pracę jako młodsza księgowa Zielona Góra. Przecież to się w głowie nie mieści, że tej dziewczynie udało się zrobić coś takiego! Jako jej kuzyn nie powinienem wypowiadać się o Nataszy negatywnie, jednak zwykłem nie przejmować się konwenansami i tym, co mi wypada, a czego nie. Jestem jaki jestem, zawsze mówię to, co myślę, dlatego jeśli to komuś nie odpowiada, to niech się ze mną nie zadaje.

Wracając do sprawy Nataszy. Moja kuzynka była zawsze dziewczyną bez polotu i o niezbyt wybujałej wyobraźni. W czasach licealnych interesowały ją tylko imprezy i kolejne podboje miłosne, a nie nauka, dlatego dziwię się jakim cudem udało jej się dostać na ekonomię, a co więcej znaleźć pracę w księgowości. Podejrzewam, że skoro pracuje to musi studiować zaocznie, a skoro uczy się zaocznie to na pewno na jakiejś uczelni prywatnej. Na tych uczelniach wystarczy zapłacić wpisowe i zarejestrować się na dany kierunek, a przyjmą cię nawet z najgorszymi ocenami z matury. W taki sposób Nataszka na pewno dostała się na studia. Tajemnicę jej studiowania ekonomii mamy już więc rozwiązaną, pozostaje jeszcze kwestia pracy. Mógłbym podejrzewać, że pracę załatwił jej ktoś znajomy, ale czy ona zna kogoś, kto pracuje w branży księgowej, a do tego ma jakieś wpływy? Tego nie wiem – może spotkała jakiegoś wpływowego faceta na imprezie i to dzięki niemu ma dobrą pracę i świetne perspektywy rozwoju?

Napisz komentarz